Król – Nieumiarkowania

Poznałem dopiero na początku 2020. Pan sąsiad pisze do mnie pewnego styczniowego dnia nie czy wybieram się może na Króla. Ej, ale jakiego króla? No ten co wygrał paszport polityki, fajny! Mimo, że z Gorzowa! No i tak się zaczęło, tego popołudnia na Spotyfaju dorwałem Nieumiarkowania. Wchodziło pomalutku, najpierw jakieś takie wokalne skojarzenia z Roguckim,…

Tom Waits – Small Change

Mam taką tradycję, że jak się kończy rok szkolny to robię sobie prezent wakacyjny i robię zakup winyla. Small Change był zakupiony z okazji wakacji 2015 – kompletnie nie znając twórczości Waitsa (kojarzyłem tylko ten zachrypnięty wokal, ale z m nouzyki nic). Kiedyś myślałem, że Tom jest bardzo rockowy – to przez jego wspólny występ…

Alice In Chains – Jar of flies / SAP

Kolejni z mojej wielkiej trójki z Seattle. Chciałbym kiedyś odwiedzić to miasto. Jestem fanem tego miejsca. Chyba nawet zanim odkryłem tam muzykę był to sport. Zostałem zaintrygowany poprzez drużynę NBA Seattle Supersonics w lidze NBA. Klubu, którego już nie ma niestety (choć są plotki o powrocie). Zaczęło się od gry na Sega Mega Drive w ’95 roku. Wcześniej…

Fisz Emade Tworzywo – Mamut

AKTUALIZACJA DO WPISU sprzed dwóch lat! 🙂 Zapomniałem, że już kiedyś o tym pisałem! Z Fiszem tak mam, że gdzieś nagle przypomnę sobie jakiś kawałek, a potem siedzę na YouTube i wyrywkowo słucham jego ( i jego brata w sumie też) twórczości. Czerwona Sukienka, Prosto w Ogień, Jak Dynamit, Zwierzę bez nogi, Ślady, Pył, Zwiedzam Świat……

Limp Bizkit – Significant other

Lymp Byskyt in da hałs! Ta płyta to podwójne skojarzenie ze szkołą średnią. Pierwszy powód to czas gdy otrzymałem od moich wychowanków na zakończenie edukacji prezent – cały kosz płyt – pisałem o tym już tutaj. Pamiętam, że największym szokiem było dla mnie to, że właśnie TEN album tam się znalazł. Drugie to ze względu…

Chemical Brothers – Dig your own hole

Z tą płyta więcej jest wspomnień około muzycznych. Ten właśnie album, to moja pierwsza płyta CD jaką kiedykolwiek kupiłem. Niestety ten obecny egzemplarz nie jest tym moim oryginalnym. Rok 1997 – ostatni mojej edukacji w podstawówce – to ten rok gdy jesteś najstarszy w szkole – nikt Ci nie podskoczy – nikt nie podstawi Ci…

Killing Joke – Pylon

Jestem zakochany w tym albumie. No właśnie dziwne, bo nie jest to muza, która nadaje się do słuchania gdziekolwiek i kiedykolwiek. Tego się nie da słuchać w domu na głośnikach bo żona krzyczy. Nie puścisz tego w aucie bo się zagapisz i nie wyrobisz na zakręcie, szczególnie na takim lodowisku jak jest obecnie. Nie zapodasz…

Neil Young – Zuma

To pierwsza płyta Neila na jaką wpadłem.. A podsunął mi ją Grzegorz z MuzArtu , który ma talent do wynajdowania czegoś „w moim guście”. Zaufałem i piękny (i nawet tani!) krążek gości w mojej szafce. Nie znam twórczości Neila. Wiem jedynie, że jest bohaterem dla moich muzycznych bohaterów z Pearl Jam’u. Wychodzi na to, że…

Kortez – Bumerang

Dawno nic nowego nie było – no to dziś na świeżo – ale to nie świeża zieleń, a świeże opadające liście z drzew. Płyta z września – odsłuchana dopiero od dwóch tygodni – ale już zajechana. Korteza usłyszałem pierwszy raz w trójce i aż się musiałem zatrzymać. Komórka była schowana, a chciałem odpalić technologiczne cacko…

Royal Blood

Nie słuchałem tej płyty dobrych kilka miesięcy, a od kilku dni chodzi mi po głowie ich piosenka Little Monsters. Postanowiłem więc dziś odświeżyć sobie debiut chłopaków z Brighton. Debiutancki album został bardzo dobrze przyjęty przez krytykę, a ja zewsząd słyszałem jak ich chwalą. Nawet Jimmy Page okazał się ich fanem, a jest to z pewnością…

Vennart – The Demon Joke

Na ten album czekałem od marca. W sumie to nie jest prawda, na ten album czekałem od 2010 roku. To jakoś wtedy rozpadł się zespół Oceansize. Zespół, który jakimś cudem odkryłem, który przeniósł mnie z ciemnego miejsca w chwile szaleństwa i spokoju. Ale o tym kiedy indziej. Vennart to wokalista i gitarzysta z tego właśnie zespołu. The…

Riverside – Shrine of New Generation Slaves

Mam na półce kilka takich albumów, które zalegają. Nie chodzi mi wcale o to, że zalegają z wpisem na blogu. Zalegają z poznaniem ich lepiej. Zakupiłem i nie mogę się jakoś w nie zagłębić. Tak właśnie miałem z Riversajdowym S.O.N.G.S., który leżał już jakieś dwa lata. Nie jest to może jakaś bardzo zakurzona płyta, ale…