Luxtorpeda – Robaki

dnia

Mam ostatnio nawrót do gitarowego grania, tak jak co chwilę wracam do ilużyn, tak samo mam ostatnio znowu ochotę na słuchanie Luxów. Podobno zaawansowane prace nad nowym albumem trwają. To dobrze, cieszy mnie to. Mam tylko nadzieję, że wyjdzie w tym roku, bo jak dotąd to wypuszczali swoje cztery albumy albo 1 kwietnia, albo 9 maja, te terminy w 2020 już minęły.

Pamiętam, że bardzo szybko weszli do studia po debiucie i po chwili już pojawiły się Robaki. Mam wrażenie, że wszędzie widzę czerwoną okładkę tego albumu, a ja mam czarną. Może to było jakieś inne wydanie. Co do oprawy to ten robal mi kojarzy się z moim dziadkiem, i jego działeczką, gdzie zawsze był ich ogrom, mojej żonie kojarzy się, że w dzieciństwie mówiła na nie autka.

W tym czasie widziałem też Luxów dwa razy w Zielonej Górze, wpadli do nas w 2013 w lutym i grudniu. Za każdym raem wracałem nałądowany radością.

Zaczyna się od razu kopniakiem – Pies Darwina, czy to metal,punk, czy rap? Czy to ważne? Porywa i o to tu chodzi!

Luxy uczą – ciężko po tym kawałku nie zapamiętać wzoru na serotoninę. Miałem (gdzieś zniszczona pewnie jeszcze jest) bluzę przepiękną zakupioną od Luxów z tym wzorem, chętnie nabyłbym ją jeszcze raz. Bardzo lubię ten utwór, daje nadzieję, tym którzy poszukują czasem na oślep ratunku. Tego wewnętrznego spokoju lub po prostu radości. Za serce łapie fragment z dającymi otuchę słowami – Nie jesteś sam. Temat, który ostatnio pojawia się też u Lipy i ekipy na Anhedonii – tu na Robakach temat depresji wydaje się w takim początkowym stanie.

Litza i Hans poruszają jak dla mnie bardzo ważnych tematów – walka trwa wciąż, najczęściej w nas samych – to się tyczy Amnestii jak i najmocniejszego kawałka z tego albumu Wilki Dwa. Ciężko przejść obok tego tekstu, odwieczna walka dobra ze złem i chwila by pomyśleć nad swoimi wyborami.

Mowa trawa ma świetny pęd i uwielbiam ten refren z fragmentem gdzie razem z publicznością można wrzasnąć PUSTAAAA! Zło niestety nie tylko jest w nas, czasem trzeba walczyć z niesprawiedliwością, która nas otacza – Mowa trawa, Fanatycy – to tekstowo dobre tego przykłady. Najmocniej słychać to chyba w tytułowym utworze Robaki – on pozostał w mojej głowie na dłużej.

Luxtorpeda ma niektóre takie kawałki, które po prostu porywają i wpadają mi w głowę od razu – tak było z Gimlim. To pewnie prze tę ujmująca końcówką gdzie nagle tempo zwalnia i następuje kojący spokój. Teledysk powala – daje do myślenia, ciężko nie uronić łzy.

Album jest bardzo równy i tekstowo i muzycznie. Jest moc! Odstaje od powagi chyba tylko numer Tajne Znaki, Muzycznie, jest dla mnie jakąś kontynuacją hitowego Autystycznego z debiutu, tekstowo bardzo pozytywną opowieścią jak miłość zmienia się, ale wciąż trwa przez te codzinne szyfry, które sobie dajemy. Panowie, wielki szacun za ukrytą Krowę Łakomczuchę – to akurat częsty tekst, którego używamy razem z moją żoną.

Następny Hymn – z ważnym przesłaniem siły. Stworzony specjalnie dla drużyny rugbystów Balian. Jednak czy ten kawałek daje siły każdemu – warto wsłuchać się w ten tekst pełen nadziei.

Album kończy luxtorpedowa wersja utworu Gdzie Ty jesteś, który oryginalnie pochodzi od składu 52 Dębiec. Ja nie jestem obiektywny, ale ta rockowa wersja z damskim wokalem wbija w ziemię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s