illUSiOn – Anhedonia

dnia

psx_20200507_231851

Cienie kroczą za mną
Cienie są przede mną
Cieniem sam się staję
Kto zapali świece?

Emocje oddane na tym albumie przerażają, ale zarazem dodają sił.

Jak dla mnie to najmocniejszy album Illusion. Pomiędzy 6stką, a Anhedonią dzieli nas 20 lat. Sił i emocji w człowieku jeszcze więcej. Czy jest to zaskoczenie? Chyba dla mnie było, że Illusion nagrali tak mocny, tak ekspresyjny album. Pewnie to zdziwienie pojawiło się bo w międzyczasie pojawiły się Opowieści o zgoła innym nastawieniu (ale o tym kiedy indziej).

Anhedonia łapie Cię za fraki i wrzeszczy w twarz.

Kto jest winien to jest jeszcze preludium do tego co się stanie. Trochę przez to, że ten singiel pojawił się znacznie przed albumem to miałem ten numer już zajechany – ta opowieść o utracie, wchodzi w głowę i czujesz te emocje. Już po chwili Lipa ze swojego spokojnego śpiewu wchodzi we wrzask. Mam wrażenie, że ten krzyk rozpaczy, bólu i braku sprawiedliwości zostaje tu aż do końca albumu.

Okruchy udręki – to jest już wściekłość, która zostaje do końca. Tak jakby ten zespół nigdy nie zszedł ze sceny. To, że ta złość wciąż jest cieszy jako fana, ale przeraża i zastanawia – to wciąż się dzieje, Lipa wciąż odczuwa te emocje – to mnie zasmuca – bo ta niesprawiedliwość wokoło i zło wokoło tak na niego działa – to szczere emocje, które trzeba wyrzucić. Nie znamy się, ale zawsze był mi bliski – zastanawiam się czy tak naprawdę się cieszę, że ten album musiał powstać.

Niby – czemu wokoło wciąż wszystko jest na niby, pamiętam, że aż usiadłem przy pierwszym odsłuchu – tak jakby ten teskt siedział w mojej głowie i wyciągał te wszystkie złości i ten cały wkurw. Co za brudna solówa w środku – to po prostu illusion, który nigdy nie odszedł.

Od zawsze do nikąd – tam podążamy jako ludzkość. Tym razem porozmawiajmy na spokojnie: „ile wojennych kalek i jak wiele serc pękło z rozpaczy, czy ludzie od tego stali się lepsi? Jak tu zachować spokój – ta złość musi wybrzmieć. Nie ma na to czasu – ten album trwa tylko 32 minuty! Trzeba krzyczeć – czasem po prostu trzeba to wszystko wykrzyczeć.

Co to za niespodzianka – Litza! Niesamowicie ucieszył mnie ten duet – Śladem krwi katowałem przez wiele wiele dni – marzę by zobaczyć ich dwóch razem w tym na scenie – jaki to jest świetny kawałek. To niecałe 3 minuty – od razu wchodzimy w numer Tchórz– co za rytm, co za tempo – kolejny numer, który bez problemu zapisuje się między klasyki takie jak Pukany, W słomę rąk.

Metamorfoza – wrzask o spokój ducha, o odwagę i brak strachu – w wywiadzie Tomasz otwarcie powiedział, że w tym czasie męczyła do depresja. To czuć w tych numerach, w tych tekstach.

To słychać najbardziej w kawałku monumentalnym – Do Zobaczenia to walka z depresją – tak wiele osób ściera się z tą chorobą – czas zacząć mówić o tym otwarcie – wielki szacun, że Lipa mówi o tym w wywiadach, mówi o tym przez te kawałki – Anhedonia – brak możliwości odczuwania radości. Ten fragment cytowany na początku tego wpisu. Gdy Lipa to śpiewa jest straszliwie i przepięknie – dający nadzieję, bo możesz nie dać rady sam, ale szukaj pomocy, daj sobie pomóc. No i ten pociąg na koniec… Na szczęście odjechał.

Po tym kawałku czasem nie mam już siły na słuchanie dalej.

Jednak trzeba trwać DALEJ – uciekając od tego zła i żyć. Nie wiem, kto gra tę przepiękną przerywaną solówkę – chyba to Jerry. Chłopaki z Illusion, dziękuję Wam, że wróciliście do tego grania. To tak ważny album – chciałbym to wreszcie na żywo usłyszeć.

Na koniec Zanurzam się , który ma świetny rytm i znów genialne przejścia. Jest momentami bluesowo, jest śpiew i krzyk, jest przepiękna solóweczka. Ten album spokojnie mogę wrzucić między albumy, które urwały mi głowę w ostatnim czasie i napchały dużo mądrych przemyśleń do środka. Tak na siłę, tak wrzaskiem, ale czasem tak trzeba. Dziękuję!

psx_20200507_231958

Aha – bonus – trochę przyznam, że było zdziwienie, bo zanim album dotarł fizycznie, odsłuch był robiony na spotify i nie było – fajnie, że to wrzucili, przypominały mi się czasy wcześniejszych albumów gdzie się pojawiały takie rzeczy – dobrze, że się spojrzał!

Album mam też oczywiście w przepięknym winylowym wydaniu, ale tu się troszkę zawiodłem – czemu brak tekstów, dlaczego brak bonusa? Dobrze, że mam też CD, które ma przepiękną książeczkę. Jakby wydali na kasecie też bym wziął!

aaa – jeszcze coś – wpadajta na fanpage Illusion Maniax na FB. Bolilol forewor!

P.S. Edit co do solówek. Dzięki panowie, bardzo mi się miło zrobiło!

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s