Jack White – Lazaretto

Jedna z tych płyt, która musiała być na półce. Do tego jeszcze musiała być na winylu. Z taką ilością bajerów nie mogło być inaczej. Wyszła jakoś w czerwcu, a ja specjalnie nie słuchałem, omijałem wszelkie teledyski, radio, spotyfaje i inne. Skoro i tak miałem ją mieć na półce to wolałem poczekać i dać się zaskoczyć….