Skubas – Wilczełyko

Myślałem, że nie będzie okazji by wspomnieć o tej płycie. To znaczy, myślałem, że wrócę do niej ale dopiero jesienią. Jeszcze tydzień temu temperatury, słońce, okropny gorąc. Od dwóch dni wreszcie chwilka oddechu, chwilka wytchnienia z tym deszczem. Wilczełyko to płyta z takim właśnie oddechem, z takim spokojem. Muszę wspomnieć jak dorwałem ten album. Łaziła…