Rage against the machine

Godzina 23:15, trasa S5 przed miastem którego nazwy nie wypowiadam, dużo kilometrów przede mną. Jest upragniona stacja benzynowa, zimno na dworze, rozciąganie, kilka podskoków, niestety nie pomaga. Trzeba podjąć decyzję, kawa czy okropne chemiczne placebo energy drink. W między czasie telefon do Kasi gdzie można ponarzekać, że ciężko, że zmęczony, że najchętniej bym pospał, że…