Lipali – Zielona Góra, 25.11.2012 (klub 4 róże dla Lucienne)

Pamiątka z koncertu. Ten plakat znaczy się, a ponadto pisk w uszach przez kolejne 3 dni no i oczywiście masa dobrych przeżyć. Nie potrafię już chyba policzyć ile razy widziałem LiPaLi. Jeśli chodzi o Zieloną Górę to też już mam kilka wspomnień Dokładnie 3 lata wcześniej wystąpili w Zielonej Górze z Oceanem. Bardzo udany wtedy…

Tool – 10,000 days

Płyta zakupiona w dzień premiery, kwiecień 2006. Nie jest to zbyt częsta sytuacja. Zazwyczaj, kupuję płytę trochę później. Tutaj jednak nie mogłem się doczekać. Pamiętam, że zakupiłem i od razu odpaliłem po dotarciu do domu. Tego się spodziewałem. Tool nie nagra byle czego. Owszem trzeba było się do tej płyty dotrzeć, ale jest to bardzo…

Pearl Jam – Live, Perth Australia, February 23rd 2003

Dziwne, że pierwszym opisywanym  albumem Pearl Jam’u jest właśnie koncertówka, ale to chyba ma jakiś sens. To jest pierwsza płyta w mojej PearlJamowej kolekcji, wcześniej miałem tylko kaseciaki. Płyty nie kupiłem – wygrałem ją. To był czas gdy w Radio Index wygrywałem co chwilę. Piątkowy wieczór siedziałem jak na szpilkach by zadzwonić. Tak więc na…

Coma – Pierwsze wyjście z mroku

Lubię tę płytę i nie zmieniło się to od 2004 roku. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu to może być wstyd, siara i w ogóle. Daleko mi do bycia nastoletnią groupie tego zespołu, ale jak najbardziej lubię i doceniam ich twórczość. Pamiętam, jak ją dostałem od kumpeli i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Polski zespół, który gra tak…

Queens of the Stone Age – Songs for the deaf

Czy jest lepszy skład zespołu niż QOTSA? Homme, Grohl, Olivieri, Lanegan. Wciąż pozostajęy w tematach około-Laneganowych. To jest album czasu mojego studiowania na collegu. Ile razy słuchałem tego wędrując na zajęcia. Można powiedzieć, że ta płyta nadawała tempo tym moim spacerom. Słuchać mogłem jej wszędzie, na przerwach przed gramatyką, Bardzo mnie rozluźniał ten album. Uspokajał….

Mark Lanegan Band – Wrocław 6.11.2012 (klub Firlej)

To była bardzo spontaniczna decyzja o koncercie. Wszystko przez znajomą z Vendetty, jak tylko dowiedziałem się, że ona jedzie na obydwa koncerty, a była też na wcześniejszym w tym roku w Warszawie, to na dwa dni przed koncertem pojechałem po bilet. Poza tym, musiałem tu być, przecież to są moje warsztaty blogowe. Wybrałem się sam,…

Lao Che – Soundtrack

Nie mogłem dobrać się do tego albumu, prawie miesiąc leżał nietknięty. W końcu jednak okazało się, że z moimi płytami na drogę do Torunia coś nomen omen nie wypaliło. Zostałem więc tylko z Lao Che. Pierwsze przesłuchanie, drugie, trzecie – skończyło się na tym, że 300km do Torunia słuchałem tylko tego, a w drodze powrotnej…

Luxtorpeda

Jakbym miał podać hit 2011 roku bez wątpienia podałbym „Autystycznego”. Nie potrafię zliczyć ile razy słuchałem tego utworu. Towarzyszył nam na wyprawie w Bieszczady, w drodze do Torunia, przez całe tamte wakacje. Ten album miałem przesłuchany setkę razy. Pamiętam jak kiedyś po brygadę Świdnicką jechałem to wystarczyło jedno przesłuchanie tego kawałka i chopy już zakochane…

Alice in Chains – Black gives way to Blue

Jestem zaskoczony jak ten album jest spójny z historią zespołu. Tak bardzo pasuje do całej dyskografii. Jeśli ktoś nie wie, to niezauważalnie, brakuje tu jednej ważnej osoby. Pomimo tego braku nie można tego albumu oddzielić od całej historii Alice in Chains. To jest powrót do tego co grali, a „nowy” na wokalu Duvall pięknie wczepił…

Lao Che – Gusła

Zacne oj Panie to płyciwo jest, azaliż kądź indziej by nie miało to być.  Tylko na słuchawkach słuchana, tak by każdym dźwiękiem ucho nacieszyć się mogło. Dźwięki Astrologa, toż to przecie melodia dla duszy, dla serca. „Miej serce i patrzaj w serce”, jak tekst ten głosi. Jakże ważne to słowo i prawdziwe. Na wokalu głos…

Soundgarden – Louder than love

Jedna z tych kapel, na które muszę kiedyś pójść. Tak mi się przypomniała w związku z nowym albumem, który wychodzi za dwa dni. No, trzeba będzie kupić, z opóźnieniem, ale trzeba. Mam prawie calutką dyskografię studyjnych Soundgarden.  Nie kupując tej następnej, miałbym kolejne braki. Zaczynam od Louder than love, bo to jeden z moich późniejszych…

Jack White – Blunderbuss

Nie wiem jak Jack to robi, że pomysły mu się nie kończą. Nie jestem w stanie policzyć z iloma zespołami i ile płyt już wydał. Nie mam ani jednej z jego poprzednich dokonań. Tylko tę najświeższą, z tego roku. Pomimo, że wydana w kwietniu dla mnie bardziej jesienna. Znałem już dwa utwory wcześniej, ale chyba…